Himalaista z regionu, Piotr Krzyżowski, stanął na szczycie Kanczendzongi (8586 m n.p.m.) bez dodatkowego tlenu i pomocy szerpów. To kolejny krok do zdobycia Korony Himalajów i Karakorum. Odważna wyprawa potwierdza jego niezwykłe umiejętności i pasję do wspinaczki wysokogórskiej.
Z Himalajów napłynęły kolejne bardzo dobre wiadomości dla miłośników górskich wypraw. Piotr Krzyżowski zdobył Kanczendzongę (8586 m n.p.m.) – trzeci najwyższy szczyt świata. Szczególnie zwraca uwagę to, że himalaista wszedł na wierzchołek bez użycia dodatkowego tlenu oraz bez wsparcia szerpów. Do skompletowania Korony Himalajów i Karakorum brakuje mu już tylko trzech ośmiotysięczników.
W ostatnich dniach głośno było o osiągnięciu Bartka Ziemskiego z Bielska-Białej, który stanął na szczytach Mount Everestu i Lhotse podczas jednej wyprawy. Teraz powód do dumy daje kolejny przedstawiciel regionu. Informację o zdobyciu Kanczendzongi Piotr Krzyżowski przekazał w środę za pośrednictwem mediów społecznościowych.
47-letni himalaista pochodzi z Jeleśni, lecz od wielu lat związany jest z Bielskiem-Białą. Na co dzień pracuje w tamtejszym Sądzie Rejonowym jako referendarz sądowy, a po godzinach realizuje swoją największą pasję – wspinaczkę wysokogórską. Jest członkiem Klubu Wysokogórskiego w Bielsku-Białej, a także ratownikiem GOPR Beskidy.
Przygodę z ośmiotysięcznikami rozpoczął w 2021 roku od zdobycia Gasherbruma II. W następnych latach wszedł również na Broad Peak, K2, Nanga Parbat, Gasherbrum I, Lhotse oraz Mount Everest. W ubiegłym roku dopisał do listy sukcesów Makalu, Manaslu i Dhaulagiri.
Krzyżowski ma za sobą także próby zdobycia Annapurny, które dotychczas zakończyły się niepowodzeniem – ostatnia odbyła się w kwietniu tego roku. Obecnie do ukończenia projektu zdobycia wszystkich ośmiotysięczników brakuje mu Annapurny, Cho Oyu oraz Shisha Pangmy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze