Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała osiągnęli swój cel, zapewniając sobie miejsce w barażach o awans do Betclic I ligi. Mimo trudnego wyjazdowego meczu z Resovią Rzeszów i gry w osłabieniu, zdobycie jednego punktu pozwoliło zespołowi zachować pozycję w czołowej szóstce. Emocje sięgały zenitu, zwłaszcza po czerwonych kartkach i wyrównującym golu.
Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała zrobili to, co mieli w planie od początku rundy – zapewnili sobie udział w barażach o awans do Betclic I ligi. Wyjazdowy mecz z Resovią Rzeszów nie był dla nich prosty, lecz zdobyty punkt wystarczył, by „Górale” utrzymali miejsce w czołowej szóstce i dopięli cel, jakim jest walka o wyższą klasę rozgrywkową.
Po przerwie spotkanie wyraźnie się ożywiło. W 51. minucie gospodarze objęli prowadzenie po mocnym i precyzyjnym strzale z dystansu Mateusza Czyżyckiego. Niedługo później Resovia była bliska drugiego gola – w sytuacji sam na sam z Miłoszem Strzebońskim świetnie zachował się Konrad Forenc, który obronił uderzenie i utrzymał swój zespół w grze.
Dla Podbeskidzia wszystko skomplikowało się w 64. minucie, gdy Marcin Biernat zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał zejść z boiska. Bielszczanie zostali w dziesiątkę, ale mimo gry w osłabieniu nie cofnęli się całkowicie do obrony.
W 69. minucie indywidualną akcję przeprowadził Bartosz Martosz, minął obrońcę i mocnym strzałem doprowadził do wyrównania, dając swojej drużynie bardzo cenne trafienie. Końcówka spotkania była nerwowa, sporo działo się także w doliczonym czasie gry. Javier Mateo Ortiz został ukarany czerwoną kartką po uderzeniu Kacpra Gacha, co jeszcze podgrzało atmosfere na murawie. Mecz zakończył się remisem, który dla Podbeskidzia oznacza pewny udział w barażach o awans do Betclic I ligi. Pierwszego przeciwnika „Górali” poznają po zakończeniu ostatniej kolejki sezonu zasadniczego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze