Maja Chwalińska nie została automatycznie zakwalifikowana do londyńskiego Wimbledonu. Polski Związek Tenisowy złożył wniosek o przyznanie dzikiej karty, która umożliwiłaby jej start bez konieczności przechodzenia przez eliminacje. Decyzja organizatorów jest oczekiwana w najbliższym czasie, a jej pozytywny wynik może otworzyć przed Chwalińską nowe sportowe możliwości.
Polski Związek Tenisowy walczy o miejsce dla Mai Chwalińskiej w Wimbledonie
Polski Związek Tenisowy razem z zespołem Mai Chwalińskiej podjął starania, by umożliwić polskiej tenisistce występ w tegorocznym Wimbledonie. Do organizatorów trzeciego w sezonie turnieju wielkoszlemowego trafił oficjalny wniosek o przyznanie zawodniczce tzw. „dzikiej karty”, która dałaby jej prawo gry bez konieczności przechodzenia przez eliminacje.
Sytuacja jest trudna. Listy uczestników turnieju głównego zamknięto jeszcze przed rozpoczęciem wielkoszlemowego Roland Garros. To oznacza, że w tej chwili Maja Chwalińska nie znajduje się w gronie zawodniczek automatycznie zakwalifikowanych do głównej drabinki londyńskiej imprezy.
Przyznanie „dzikiej karty” byłoby dla polskiej tenisistki szansą na bezpośredni start w jednym z najbardziej prestiżowych turniejów tenisowych na świecie, bez konieczności przechodzenia przez wymagające kwalifikacje. W przeciwnym razie zawodniczka będzie musiała walczyć o awans właśnie w kwalifikacjach. Przedstawiciele Polskiego Związku Tenisowego zwracają uwagę, że Chwalińska w ostatnich miesiącach prezentowała solidną formę sportową i jej występ w głównej części Wimbledonu mógłby być ważnym krokiem w dalszym rozwoju kariery, także pod względem doświadzenia na trawie.
Decyzję organizatorów turnieju w sprawie przyznania dzikich kart zapowiedziano na najbliższy czas. Wtedy okaże się, czy polska tenisistka dostanie szansę gry na słynnych trawiastych kortach w Londynie bez konieczności rozgrywania meczów eliminacyjnych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze