W okolicach schroniska na Dębowcu odnaleziono ciało 30-letniego mężczyzny po wielogodzinnej akcji poszukiwawczej. Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności tej tragedii, która rozpoczęła się od zgłoszenia zaginięcia i sugestii o możliwym samobójstwie.
Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia okoliczności śmierci 30-letniego mężczyzny, którego ciało znaleziono po północy w pobliżu schroniska na Dębowcu. Wcześniej przez kilka godzin trwała szeroka akcja poszukiwawcza.
Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że mężczyzna miał wcześniej wyjść z domu i sugerować, że może odebrać sobie życie. Rodzina, zaniepokojona jego zachowaniem, zgłosiła zaginięcie służbom ratunkowym.
Do poszukiwań skierowano policjantów oraz strażaków. Działania prowadzono w wymagającym terenie górskim, funkcjonariusze korzystali też z drona. Część poszukiwań ograniczono po pojawieniu się informacji, że zaginiony może mieć przy sobie broń.
Po kilku godzinach odnaleziono ciało 30-latka w rejonie czerwonego szlaku w kierunku Szyndzielni. Według wstępnych ustaleń mężczyzna miał ranę postrzałową głowy. W pobliżu leżała broń czarnoprochowa wraz z osprzętem. Na miejscu pracowali policjanci oraz prokurator, który przeprowadził oględziny i zabezpieczył materiał dowodowy.
Śledczy prowadzą postępowanie, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii. Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Południe wszczęła postępowanie w sprawie ewentualnego doprowadzenia lub udzielenia pomocy do targnięcia się na życie.
Ciało zabezpieczono do sekcji zwłok, która ma pomóc ustalić dokładne okoliczności śmierci – przekazała prokurator Małgorzata Moś-Brachowska. Od zgłoszenia zaginięcia do odnalezienia ciała minęło około pięciu godzin. W działaniach brało udział wielu funkcjonariuszy różnych służb, w tym policji i straży pożarnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze